ks. dr Zbigniew Skiełczyński

Sześć tragicznych lat głowna

W ostatnim roku szczęśliwego panowania króla Jana Sobieskiego, wikariusz ks. Tomasz Kościelski rozpoczął w mieście Głownie nową księgę metryk chrztów, ślubów i pogrzebów. Starszą proboszcz ks. Wojciech Wesołowski gdzieś zatracił. Sam proboszcz może był chory, może wyjechał, dość, że wikariusz zaczął wypełniać ten obowiązek. A 2 sierpnia 1698 roku sam objął plebańskie funkcje.

Czasy były niespokojne. Król szwedzki Karol XII narzucił Polsce króla Stanisława Leszczyńskiego. Wojska moskiewskie i saskie goniły Szweda po Polsce.

A co w Głownie? Pomiędzy zapiski metryczne pleban Kościelski wpisywał różne notatki, które cieszyć mogą historyków, choć, dla niego były to zapiski pełne grozy.

14 września 1704 roku notuje "w Domaniewicach żołnierze kościół rozbili i zrabowali". 2 listopada 1704 roku "Król szwedzki przeszedł tędy, przez Głowno komunikiem (konno, bez taborów) na południe, i stanęło wojsko jego na noc, mnie za kark wzięli i dobywszy szpady ... aże uciekłem. Tak kościół, zakrystie, sklep odbili i skrzynie, skrzynki tak kościelne jako i szlacheckie, miejskie połupili i porabowali. I mnie wielką szkodę w kościele jako i na plebanii uczynili, gdyż przez cały tydzień i dalej stali".

Szwedzi wrócili za rok, co pleban odnotował w sierpniu 1705 roku: "wielki nieporządek dla wszelkiego utrapienia szwedzkiego i różnego wojska". Zaś w grudniu 1706 roku w Głownie: "JMci Panowie hetmani Sieniawski i Rzewuski mieli koło generalne - bieda była w ten czas". W lutym 1707 roku: "Stanęli Saxowie na odpoczynek 2 niedziele i ci dopomogli od rainarn, osobliwie w kościele rabunek czynili". Nieszczęśliwy był rok 1707, a i 1708 źle się zaczął, bo żołnierze zajęli plebanię. Ks. Kościelski ukrył w lesie wołu, ale żołnierze naprowadzeni przez parafian, wołu zabrali (to odnotował po łacinie).

Luty 1708 rok: "Tu z wojskiem swoim przeszedł Pan Wojewoda Kijowski do Łowicza, z wielkim uciśnieniem".

W sierpniu 1708 roku: "Pan Bóg miłosierny i Łagodny dopuścił narody barbarzyńskie to jest Szwedów, Moskwę, Kozaków, Tatarów, Kałmuków, ... wojska różne, jako to: hetmańskie, kwarciane i dywizje różne jako to Pana wojewody kijowskiego Pana Potockiego, Pana Sieniawskiego, Pana Rybińskiego i innych, wielką ludziom ubogim  czynili opresję i krzywdę".

W sierpniu 1709 roku podsumowując straty w Głownie od wojsk szwedzkich: "Kontrybucji po 4 talarów bitych z dymu, prowiantów i koni, bydła, owieczek, cokolwiek oko zobaczyć mogło, zabrali. Zajmowali kościoły i dwory bo już w chałupach nic nie było ...

Była przed tym powódź tak wielka, na niedziel dwie, że takiej powodzi, lubo najstarszy nie pamięta, ja sam mam 50 lat. Tą drogą od Łowicza, przed szpitalem, szła woda w miasto brukami i przez pobliższe domostwa, przez szpital, i niosła tędy wiele drzewa i dylów".

Do Głowna nadjechał kolejny Jeździec Apokalipsy - Zaraza. Pleban z trwogą odnotował grasowanie zarazy w Krakowie i Warszawie, potem już blisko w Waliszewie, Domaniewicach, aż wreszcie pod datą 5 lutego 1710 roku w aktach pogrzebów pisał:

"Pokazało się tu, w gościńcu moim plebańskim preiculumm (niebezpieczeństwo) powietrza. Człowiek podróżny umarł i pogrzebiony na piasku, pod Bożą Męką. I my w niebezpieczeństwie wszyscy. U tegoż gościnnego Piotra Żabińskiego (karczmarza), umarło ludzi czworo i pogrzebieni zostali, kędy mieszkał wygnany, pod borem, na piasku. Także w Paleńcu podczas tej okazji umarło kilkoro i pogrzebieni w polu osobliwie Jerzy Trębacz i żona jego ... Na Oślej Górce ut vulgo vocatur (jak zwykle zowią) dwór z folwarkiem między rzekami umiera Jmć Pan Michał Maliszewski dziedzic ... którego rodzice starszy z czeladzią wszystką z siostrą, przychodzą do mnie na spowiedź".

Nie bał się więc pleban, a może lęk przełamywał i zarażonych spowiadał, może i święcił nieboszczyków, skoro zapisywał, gdzie pochowano. Zapisywał także uwagę, że w czasie zarazy chrzcił dzieci w różnych miejscach: na polach, łąkach, lasach. Kościół był w czasie zarazy zamknięty. Wreszcie zakończył na dole strony: "Isti omnes mortui sunt peste" - ci wszyscy zmarli od zarazy.

Następny zapis, od góry następnej strony, sporządził już ks. Franciszek Waniszewski nowy pleban głowieński głosił iż: 1710 roku 6 marca zmarł Wielebny Ksiądz Tomasz Kościelski we wsi Krępa, poprzednik mój...

Mijały lata ... 4 czerwca 1722 roku odnotowano śmierć ks. Waniszewskiego, po nim był kanonik łowicki Wojciech Piaggia zmarły 3 grudnia 1765 roku. I tak odnotowują do dziś.

Rybak na Rynku, Łowicz 2002, MWSH-P w Łowiczu